Witam wszystkich
Chciałem przedstawić nowy bardzo interesujący temat, a mianowicie przetykanie instalacji odpływowej czyli kanalizacji. Do tego celu wymyślono przeróżne instrumenty sprężyny, dysze, urządzenia mechaniczne do przetykania itp. Wymyślono też zawód hydraulika, osoby znającej się na przetykaniu takich instalacji, a w tym zawodzie to wybitnych jednostek nie brakuje. Zaraz postaram się temat rozwinąć. Jak mawia jeden z moich klientów, kardiochirurg, NIE MYLĄ SIĘ TYLKO WYBITNI TEORETYCY, więc do dzieła nie dajmy się nawet jak nie potrafisz to i tak dasz radę trzeba tylko chcieć !
Cała historia miała początek około rok temu. Właścicielom domu na obrzeżach miasta wojewódzkiego zatkała się kanalizacja. Normalna sprawa, może przydarzyć się każdemu. Wezwany został hydraulik, przywiózł ze sobą spiralę i rozpoczął proces odtykania instalacji. Według właścicieli walczył z instalacją ponad 3 godziny, nie poddał się. Po około 3 godzinach przetykania puścił wodę w kuchni ( przedtem w ogóle nie  schodziła ) i oznajmił, że rura jest drożna, wszystko działa i że skończył prace. Zainkasował ustaloną wcześniej sumę i sobie poszedł. Od momentu, kiedy zamknął za sobą drzwi minęło kilka miesięcy, w tym czasie ściany w budynku zaczęły robić się coraz bardziej wilgotne, pojawiły się purchle, przebarwienia oraz wykwity solne. Zawilgocenie rozwijało się w szybkim tempie. Jasne stało się, że w domu jest wyciek.
Ustaliłem, że wyciek mia miejsce w instalacji kanalizacyjnej. Wskazałem miejsce uszkodzenia instalacji, gdzie ekipa naprawcza wykuła całkiem dużą dziurę. W czasie inspekcji TV rury, widziałem dziurę w rurze, ale to co zobaczyłem jak czasie odkuwania i w dalszej części naszych prac przeszło moje pojecie.
Jak widać na  zdjęciach instalacja jest fikuśnie poprowadzona po łuku, zakręca o 180 stopni. Własnie w tym miejscy nasz antybohater hydraulik przetykający rury miał problem ze spiralą. Kręcił, kręcił i nic. Kręcił tak długo, aż wyciął dziurę w rurze na kolanku rury fi 50. Niestety w dalszej części rury nadal znajdował się zator. Cała woda jaka wylewana była w kuchni w kanalizacji trafiała pod posadzkę, resztki jedzenia, tłucze z naczyń i garnków itp. – jednym słowem superhardkor. Wszystko to kotłowało się pomiędzy folią a styropianem, roznoszone przed wodę w promieniu około 5 metrów od miejsca uszkodzenia rury.
 Poprzednio było o granulkach teraz o spirali. W sumie to lepiej nie mieć  w ogóle zatkanej kanalizacji, czego sobie i WAM Czytelnicy mojego bloga szczerze życzę !
Pozdrowienia !
Instalacja została już odsłonięta. Cóż za misternie złożony zestaw kolanek fi 50. Proszę zwrócić uwagę na poziom zawilgocenia pod posadzka, a ten zapaszek ?  coś nie do pisania. 

Ogólny widok na wykutą instalację, strzałką zaznaczyłem miejsce uszkodzenia rury

Dziura i wszechobecna wilgoć.

Bez komentarza

Witam

Chciałem opisać kolejny wykryty przeze mnie wyciek z kanalizacji. Duży, deweloperski budynek wielorodzinny. Jeden z pionów kanalizacyjnych zalewa piwnice.

Problem był z odstaniem się rur z wyższych pięter, powody były różne, dopiero dzięki uprzejmość rodziny mieszkającej na 2 pietrze mogłem zdjąć ubikację i włożyć kamerę inspekcyjną. Wcześniej jednak próbowalem dobrać się do pionu od strony piwnicy. Na moje oko wyciek musiałbyć niedaleko wyjscia rury ze ściany. W sumie to nie pomyliłem sie.

Ogólny widok miejsca wycieku wody.

Zawilgocenie. 

Zdjecie z kamery inspekcyjnej. Widoczne uszkodzenie rury

Widoczny okap wody z uszkodzonej rury

Witam

Tym razem kanalizacja. Bardzo ciekawy przypadek, ale może zacznę od początku.

Właściciele domu zauważyli problemy ze spływaniem wody, dlatego użyli kreta ( moim zdaniem kret robi instalacji więcej złego niż dobrego ). Uważam, że był to zbieg okoliczności, ale w ciągu następnych 2 – 3 dni na  ścianach w przedsionku budynku pojawiły się mokre plamy. I w tym momencie pojawia się moja skromna osoba. Próby ciśnieniowe instalacji nie wykazują spadków ciśnienia więc podejrzenie pada na kanalizację. W czasie mojej pierwszej wizyty, robię inspekcje, ale małą kamerą – rury są bardzo zanieczyszczone, przeprowadzenie inspekcji nie jest możliwe.

Zawilgocenie na ścianach w przedsionku

Jak się okazało, kanalizacja zerowa nie przebiega w fundamentach tylko bardzo płytko pod wylewką, ponieważ jeśli byłaby głębiej nie byłoby spadku do studzienki kanalizacyjnej w ulicy.

Niestety pojawia sie burza z bardzo silnym opadem deszczu i wszelkie prace na zewnątrz odłożylismy  na kolejne spotkanie.

W czasie mojej drugiej wizyty otwarłem otwór rewizyjny w rurze odpływowej.Jak widać na zdjęciu otwór był całkowicie zatkany i to tłumaczyłoby problemy z odpływem wody i potrzebę użycia kreta.
To tłumaczyłoby też przyczynę podniesienia poziomu wody w rurach, a zatem możliwość wycieku wody na zewnątrz instalacji.

Tak wyglądał otówr rewizyjny rury kanalizacyjnej.

Niestety konieczne było czyszczenie rur przez małe WUKO. Operacja czyszczenia dała świetny wynik. Rury została dokładnie umyte i możliwe było przeprowadzenie inspekcji TV rur kanalizacji zerowej.

Po wykonaniu czyszczenia rur, mokre plamy na ścianach zaczęły szybko wysychać, to potwierdzałoby moja hipotezę, o wycieku z instalacji kanalizacyjnej jako przyczynie zawilgocenia ścian.
Inspekcja nie wykazała, poważnych defektów instalacji, jedynie co zwróciło moją uwagę to deformacja rury. Według relacji Właściciela budynku,budowlańcy na pewno nie zakładali uszczelek do do rur instalacji zerowej… 
Kamera inspekcyjna

Jedyne co zwróciło moją uwagę to widoczna deformacja rury. 
Z ciekawostek dodam, że widoczna deformacja rury, zlokalizowana jest w bezpośredniej bliskości przedsiona budynku, gdzie ściany zostały zawilgocone.
Tyle. Pozdrowienia